Historia
Zaczęło się od „Ocalonych”. Dziecko moje szanowne stwierdziło, że chce przeczytać moje opowiadanie zamieszczone w antologii. Problem jednak polegał na tym, że opowiadanie „Sztuka wyboru” jest dość ciężkie, 18+ i zdecydowanie nieodpowiednie dla sześciolatki. Ale nie ma rzeczy niemożliwych. „Skoro nie możesz przeczytać mojej historii, to napiszę Ci nową. Taką, którą będziesz mogła” – pomyślałem. Tak zrodził się Czesio Obwiesio.
Napisałem opowieść. Ale książki dla dzieci mają również obrazki. Wypadałoby dodać jakieś. Jako że jestem kompletnym beztalenciem w kwestii sztuk wizualnych i nie umiem ani rysować, ani malować, musiałem wspomóc się nowymi technologiami. Z pomocą przyszło mi AI. Używając odpowiednich promptów, „stworzyłem” szereg grafik pasujących do wydarzeń opisywanych. Tylko mapa stacji jest moja, narysowana „tymi ręcyma” co ewidentnie widać.
Ok, więc mam tekst, mam grafikę. Ale przecież nie będę tego czytał z telefonu, prawda? I tak oto nauczyłem się kolejnej nowej rzeczy – składu. Oczywiście w sposób absolutnie amatorski, ale przygotowałem książkę do druku, rozplanowałem teks i obrazki, strona po stronie. Znalazłem miejsce, które drukuje fotoksiążki i nie woła za to milionów monet. I tak oto, po kilku tygodniach prac, Czesio Obwiesio ukazał się w formie fizycznej. Sztuk jedna, przeznaczona dla tej jednej osoby.
Nie wiem jeszcze jaka przyszłość czeka ten projekt, ale chcę nad nim pracować. W czasie, który minął od napisania tego akapitu, zdążyłem stworzyć i przygotować kontynuację, pod wszystko mówiącym tytułem: „Kosmiczne Przygody Czesia Obwiesia: Piu-Piu”. A kontynuacja jest już w planie na następny rok.
Obie części przygód Czesia możecie poznać w całości, przygotowane w wygodnej formie pliku PDF. Zapraszam.
Podobieństwo bohaterów do prawdziwych kotów jest zupełnie nieprzypadkowe
Galeria