Nie byłoby Ocalonych bez pewnego konkursu i nie było by ich bez pewnego człowieka. Ale po kolei.

Najpierw był konkurs Polskiej Fundacji Fantastyki Naukowej na opowiadanie sci-fi. Edycja trzecia, 2022 rok. Wysłałem tam swoją historię, „Sztukę wyboru”. Konkurs zakończył się w marcu 2023, poszło mi całkiem nieźle, do podium zabrakło trzech punktów. Ok, idziemy dalej, o temacie zapomniałem. Aż do września tego samego roku.
Byłem wtedy na wyjeździe i w trakcie imprezy zobaczyłem wiadomość mailową, napisaną przez wspomnianego w pierwszym akapicie człowieka. W telegraficznym skrócie – brał udział w tym samym konkursie, też był poza podium, ma plan zebrać podobnych nam i wydać nasze opowiadania. Znaczy się ocalić. Stąd też tytuł. W pokoju hotelowym odpisałem „tak”. No bo co innego miałem odpisać. I tak to się zaczęło.

Zebraliśmy się w kilka osób i ruszyliśmy do pracy. Korekty, poprawki, rozmowy i tak upłynął czas do grudnia, kiedy premierę mieli Ocaleni. Potem były spotkania autorskie, prelekcje i tak to sobie się toczyło, aż padło ważne pytanie: co dalej? Ludzie byli, chęci były, kreatywność takoż. Działamy. Tym sposobem powstali Ocaleni 2.0, gdzie doszło kilka nowych osób, ponownie wyciągniętych z konkursu PFFN, natomiast ekipa z „jedynki” dostarczyła nowe, premierowe treści. Spod moich palców wyszedł „Daleki Front”. Cykl praca – grudniowa premiera – spotkania – prelekcje powtórzył się. Aż dotarliśmy do pytania: co dalej? 

Będzie trzecia część. Zatytułowana przewrotnie „3.14”. Będzie moja historia. I cykl się powtórzy. A potem się zobaczy. Póki są chętni i chcą działać, a nad nami stoi wspomniany w pierwszym akapicie człowiek i ma na nas siłę, tak długo będziemy tworzyć. I tego się trzymam.

Człowiek z pierwszego akapitu nazywa się Tomek Wilk i prowadzi wydawnictwo Wilki Trzy i Kot. I bez niego nie byłoby nas w tym miejscu.