Jako się rzekło na stronie głównej, na imię mi Sebastian. Tak mi dano mi na chrzcie i jakoś się do tego zdążyłem przyzwyczaić. W końcu tułam się po tym świecie od ponad czterdziestu lat (dwie sekundy ciszy i kontemplacji nad przemijaniem). Moje doświadczenie pisarskie jest młodsze, co oczywiste, ale gdyby było istotą ludzką, napój alkoholowy w sklepie mogłoby już zakupić. To tak z liczb twardych.
Zaczynałem dość siermiężnie, w fanowskich czasopismach dla miłośników japońskiej popkultury, ale sam fakt bycia wydawanym w formie drukowanej pozwolił mi nabrać pewności siebie i rozwijać tak warsztat, jak i wszechstronność w dziedzinie słowa pisanego. Do tej pory odhaczyłem już: artykuły do gazety codziennej, ucząc się jak pisać prosto i zwięźle; felietony popkulturowe, próbując pisać długo, swobodnie i „po swojemu” oraz sztukę teatralną dla amatorskiej grupy, gdzie nauczyłem się budować narrację przy użyciu dialogów. Trochę się tego zebrało, z różnych dziedzin i okolic i każde z tych doświadczeń ukształtowało mnie i moje pisanie. Ale na tym nie koniec.
Od kilku lat próbuję swoich sił w opowiadaniach z rejonu szeroko pojętego Science-Fiction, łącząc wcześniejsze doświadczenia w jedną, spójną całość. A jednocześnie dodając nowe elementy i składowe do mojej twórczości. Nawet teraz, kiedy widzę moje pierwsze historie, czuję, jaką drogę pokonałem. I gdzie się obecnie znajduję. Jeszcze nie u celu, co to, to nie. Ale tak długo, jak widzę postęp w jakości i warsztacie, tak długo będę to robił. Będę tworzył, bo fajnie jest tworzyć. Piszę bo lubię. Piszę bo chcę. Piszę, bo czuję, że mam coś ciekawego do przekazania.
Na liście moich dokonań znalazło się już kilka wydań i publikacji. Są Ocaleni. Jest Czesio Obwiesio. Są pojedyncze historie, nabory i próby oraz wyzwania. Wszystkie je znajdziecie w dziale „Opowieści”. Były spotkania autorskie i prelekcje. Spotkania w wąskim gronie, rozmowy i wspólne znęcanie się nad tekstami. Jest ta strona. No i w tym roku powołałem do życia „Archiwum Obcych Światów” i zarejestrowałem siebie (oraz Czesia Obwiesia) w bazie ISBN. Dzieje się. A to tylko w ciągu ostatnich dwóch lat. Pozostaje tylko zadać pytanie: „co będzie dalej?”. I poczekać na odpowiedź.